Wino, wszystko o winie. Po prostu serwis miłośników wina.
czwartek Wrzesień 9th 2010

Wina – wiąże z nimi swoją przyszłość!

Wszystko zaczęło się dawno dawno temu, zawsze lubiłem się wyróżniać.
Chęć do wyróżniania się była jednym z wielu czynników wpływających na podejmowanie się pewnych zadań.
Być może były jednym z głównych czynników które wpłyneły na moje zainteresowanie wegetarianizmem.
Na pewno jednak chęć wyróżniania się, oraz przynależności do pewnej grupy wpłyneła na zainteresowanie tematem wina.

Wino jakże inne jest od pozostałych alkoholi, jakże szlachetneiejsze od większości, jakąż historię bardzo często w sobie “niesie”. Ok, ale o historii i winach będzie później :) .
Teraz skupić bym się chciał właśnie na tym jak historia wina kojarzonego z najbardziej komercyjnymi nazwami zaczęła zmieniać się w kierunku po prostu dobrego wina z środkowej półki cenowej :) .

Pewnego listopadowego wieczoru postanowiłem zrezygnować z pracy, niewdzięcznej dość bo nawet stanowisko managera w “restauracji” Sfinks nie brzmi zbyt dumnie, 6 dni w tygodniu średnio po 10 godzin – właściwie za grosze tzn. pracując jako kelner zarabiał bym więcej.

No i zrezygnowałem, a w związku z tym stworzyłem w sobie potrzebę znalezienia pracy.

Jako że nie lubię wysyłać zbyt dużej ilości CV, skoncentrowałem się nad szukaniem interesujących mnie ogłoszeń.
W międzyczasie zadzwoniła do mnie bardzo sympatyczna Pani proponując mi zostanie ajentem kafejki Empik Cafe.
Hmm było to bardzo obiecujące – właściwie mogło przyczynić się do rozwoju mojej kariery w szybkim bardzo tempie.
Na rozmowie kwalifikacyjnej udało mi się od razu zakwalifikować, ale :)

Nie byłem przekonany około 6 dni szkoleń pod rząd po 12 godzin, w Factory Outlet daleko od centrum bo w Ursusie.
Konieczność pracy i ograniczonia kosztów pracowniczych (jako że te koszty miałbym opłacać z uzyskiwanej prowizji), odpowiedzialność całkowita za powierzone mi mienia materialne, konieczność znalezienia 3-5 żyrantów (minęło trochę czasu także ciężko mi jest w chwili obecnej podać dokładą ich liczbę) troszkę mnie przeraziły.

Biorąc pod uwagę doświadczenie ajentów Żabki, którzy to ajenci (kiedyś nie wiem  czy ciągle) rozpisywali się ze swoimi  żalami po forach internetowych lekko się zdystansowałem.

Całkowita odpowiedzialność za Ich mienie materialne?  no tak ograniczają ryzyko, ale dlaczego to ja mam za to odpowiadać skoro Oni stawiają stoisko/sprzęt w centrum handlowym miejscu z jednej strony zabezpieczonym z drugiej absolutnie niezabezpieczonym (otwarte stoisko, w nocy stoisko pozostawione by było na łaskę baź niełaskę ochroniarzy).
Konieczność opłacania kosztów pracowniczych – przecież to podstawowy koszt zaraz obok, lub zaraz po kosztach czynszu. To kafejka tu oprócz czynszu, sprzętu i pracowników wszystkie pozostałe koszty są ograniczone i zamykają się w procencie pokrywanym z sprzedaży.

Powiem tylko że miałem wątpliwości, ale nie chciałem pozostawać bez pracy więc…

W momencie kiedy natknąłem się na ogłoszenie napisane w bardzo ujmujący sposób wyróżniające cechy oczekiwane kandydata takie jak zainteresowanie literaturą, geografią muzyką wszystkim tym co związane jest z niesamowitym tematem wina. Wtedy pomyślałem sobie że wina, wino że to właśnie o to od zawsze mi chodziło.

Gastronomia i wino…

Więcej o swojej przygodzie w mojej poprzedniej firmie już wkrótce. Życzę sobie powodzenia bo jutro lub w ciągu najbliższych kilku dni mam przed sobą rozmowę do pracy w firmie w której chciałbym pracować.
Firmie posiadającej znakomitą ofertę, odpowiednie podejście do kwestii znajomości wina wśród swoich pracowników (oczekiwania co do posiadanej wiedzy i ciągłego samoszkolenia się w temacie wina).

Dodatkowo oczywiście wymagane są umiejętności sprzedaży natomiast  te umiejętności nabyłem jakiś czas temu, lub nawet została mi oddana wraz z pozostałym dziedzictwem genetycznym (wraz umiejętnością nawiązywania kontaktów z ludźmi i predyspozycją do polipów nosa :)).

Leave a Reply